
Wszystko wskazuje na to, że kulminacyjną fazę przelotów mamy już za sobą.
Ptaki po przerwie związanej z odpoczynkiem i zregenerowaniem sił, zaczynają opuszczać tereny północno-wschodniej Polski.
Kilka słów oceny tego, z czym mieliśmy do czynienia przez ostatnie tygodnie. Ja, powiem szczerze, że tak spektakularnych
przelotów gęsi, głównie białoczelnych, ale również zbożowych i gęgaw, nigdy jeszcze nie widziałem. A może i nigdy tak,
jak w tym roku, nie poświęciłem im tyle czasu na obserwacje. Wśród wymienionych gatunków, udało mi się utrwalić na zdjęciach
również kilka rarytasów np: bernikle białolice. Stwierdzono także gęś tybetańską, berniklę rdzawoszyją i gęś krótkodziobą.
Ja natomiast, aż takiego szczęścia nie miałem, a może, w związku z tym, że raczej nastawiałem się na zdjęcia stad,
nie zwracałem uwagi na ich pojedynczą zawartość.
Oczywiście, ci co nie zdążyli na gęsi, mogą być spokojni, część kluczy jeszcze u nas pobędzie, ale żeby je zlokalizować,
trzeba już się troszkę naszukać. Najlepsze miejscówki gęsiowe, jakie w tym roku zarejestrowałem: Wizna i okolice Grądów Woniecko,
Strękowa Góra, Dawidowizna, Goniądz, Wroceń, Dolistowo i bezapelacyjne Zabiele. Tutaj zresztą można było również pogapić się
na wszelkiego rodzaju kaczki, a zwłaszcza pierwszy raz świadomie obserwowane bielaczki. Wśród tych wszystkich miejscówek,
wybitne miejsce zajmuje prozaiczny most w Dolistowie, który stanowi niezły punkt widokowy na szlaku wędrówek setek kluczy.
Wody w tym roku było bardzo dużo, ale ostatnie suche dni spowodowały szybki spływ rozlewisk do koryta, prognozy raczej
nie wróżą odnowienia stanu. Wiosna jednak następuje wcześniej, tak więc mam nadzieję, że bataliony zdążą wykształcić kryzy
i będą pozować do zdjęć, uganiając się wśród biebrzańskich lub narwiańskich grądzików, za płcią przeciwną. Oby tylko czas pozwolił...
Druga sprawa, którą jeszcze pragnę poruszyć w tej aktualizacji Mojej Biebrzy, to Rospuda. Wybrałem się tam z moimi dziewczynami,
aby sobie wyrobić bezstronny punkt widzenia na całą historię. Jakie wnioski? No cóż, to naprawdę piękne i urokliwe miejsce.
Jeśli ktoś nie był, to polecam. Przepiękny las i dolina, pośród której meandruje pełna uroku rzeczka. Taka trochę Biebrza
w mikroskali. Uważam, że jeżeli można to miejsce ocalić, to należy zrobić wszystko, aby tak się stało. Zwłaszcza, że na oko laika
od inwestycji drogowych, warianty ekologiczne rozwiązania problemu, nie są wcale aż takie trudne do przeprowadzenia.
Przyszłe pokolenia na pewno będą nam za to wdzięczne. Ja tam byłem na przedwiośniu, a jak to musi wyglądać w pełnym rozkwicie
wiosennym!!! Mus jechać jeszcze raz. Zastanawiam się, co tak cicho o wariancie biebrzańskim Via Baltiki i przecięciu
Parku w okolicach Sztabina. Czy szykuje się kolejny konflikt? Mam nadzieję, że ekorozsądek zwycięży.
Tradycyjnie już życzę wszystkim: Pogodnych i Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. To dobry czas, aby zadrzeć głowę
i popatrzeć w niebo, a że czasem, przy okazji, zobaczymy przelatujący klucz gęsi... No cóż, to Pan je zsyła..., tak jak wiosnę.
Abyśmy mogli radować się tym czasem. Chwała Mu za to...(Czy ja się aby nie powtarzam?).
Gęsior